<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>pora na rybki, abo: "godzina PONSowej róży",  czyli o interesach i polityce, prosto z mostu - komentarze</title>
    <link>http://unsinn.blox.pl/2006/06/pora-na-rybki-abo-godzina-PONSowej-rozy-czyli-o.html</link>
    <description>                                                                                                  rys. Arkadiusz Gacparski   Stefan Kosiewski   O tym, co jest dla Polski planowane,  ostrzegałem w KatolickimTygodniku Społecznym &amp;quot;Ład&amp;quot;,   m.in. nr. 27(405) z 5.9.1992 r.ó     http://lad.blox.pl/2006/06/nr-27405-z-591992.html Natomiast trzy lata później,  w 1995 r. powstał  dwunasty park narodowy w Niemczech:  Der Nationalpark Unteres Odertal jako część polsko-niemieckiego projektu mającego na celu ochronę przyrody.     Zaś  chodziło o to krótko mówiąc , żeby po Odrze w okolicach Szczecina nie mogły się poruszać statki klasy europejskiej (1350 ton, 80 metrów długości i 4,5 m szerokości, o zanurzeniu 2,5 m), bo jeśli w Niemczech są inne drogi wodne, a były plany ich rozbudowy, to trzeba było tylko polsko-niemieckie pogranicze zapuścić, żeby zarosło i zdziczało, a spławna rzeka żeby się zamuliła i przestała istnieć jako konkurencja dla planów, o których głośno naówczas mówiło się w Niemczech, że do Pragi w Czechach dopływać będą, po pogłębieniu Łaby, statki o zanurzeniu 2,5 metra, czyli takie jakie trzeba, żeby dopływały.    Polski interes narodowy nie leżał i nie leży w działaniu na cudzą korzyść.  Tymczasem wszystkie rządy w Polsce od 1944 roku, a nie tylko od 1989, działają na rzecz cudzych interesów.  Mocni i bezwzględni upokarzają na tym świecie i czynią sobie powolnymi słabszych ludzi; kto dzisiaj pamięta o tym, w jaki to sposób  i po co Związek Sowiecki dokonywał na Polsce korekty powojennych granic?  A sens &amp;quot;polityki pojednania&amp;quot; realizowanej przy udziale polskich terenów  włączonych do niemieckiego Parku Narodowego w Bad Muskau?     Realizuje się projekty i robi interesy (nie tylko narodowe)  tam, gdzie są pieniądze i ludzie, którzy pragną tych pieniędzy. W Niemczech np. wydano od 1996 roku 1,8 mln EURO   na projekt ekologiczny zasiedlania jesiotra w rzekach wpadających do Bałtyku i Morza Północnego . Do ubiegłego roku nie było  w tych rzekach ani jednego jesiotra. 25 kwietnia 2005 r. przyleciało z Kanady na lotnisko do Frankfurtu nad Menem 20 (słownie: dwadzieścia) dojrzałych sztuk. Do końca 2008 roku planuje  się jeszcze wydać 800 tys. EURO  na popieranie wodnych drapieżników,  w rejonie Dolnej Odry.     P o stronie niemieckiej niepotrzebnie  puszczają ostatnio nerwy i zgłaszane są obawy, ujawniane irytacje : nowy polski minister nie jest znowu aż taki młody, żeby nie kumał w czym rzecz: dobrze jest,  jak ryba bierze.  I jak jeszcze przy tym jest. Stefan Kosiewski Frankfurt nad Menem, 1 czerwca 2006      http://sowa.beeplog.de/17379_124097.htm           http://galeriapies.blox.pl/2006/06/2Juni-2006-rger-mit-dem-Nachbarn-Das-Auftreten.html                    </description>
  </channel>
</rss>


