nonsens
@import url(http://www.google.pl/cse/api/branding.css);
Twoja wyszukiwarka
Nasza Czeladź

Utwórz swoją wizytówkę
Blog > Komentarze do wpisu
z ludzkiej ciekawosci Szaleniec wyrwal sie pierwszy i zapytal Gwiazde, czy jest za lustracja, bo LUDZIE chcieliby wiedziec...

  Szaleniec    SENAT RP

SPRAWOZDANIE STENOGRAFICZNE (plik pdfWersja robocza Warszawa, dnia 10 maja 2007 r.

[...] Marszałek Bogdan Borusewicz: Czy są jeszcze jakieś inne pytania? Nie ma.
Dziękuję bardzo.
(Kandydat na Członka Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Benedykt Czuma: Dziękuję.) Czy ktoś z państwa senatorów chce zadać pytanie kandydatowi na członka Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, panu Andrzejowi Gwieździe?
Poproszę pana do mównicy. Pan senator Szaleniec.

Senator Zbigniew Szaleniec:
Dziękuję, Panie Marszałku.
Ja pytam nie tylko dla równowagi, ale także dlatego, że jestem ciekawy: jaki pan Andrzej Gwiazda ma stosunek do dzisiejszej ustawy lustracyjnej?
I drugie pytanie: jakie ma pan zdanie na temat szerokiego otwarcia całej dokumentacji IPN bez specjalnych dodatkowych ograniczeń lustracyjnych? Dziękuję.

 Sidorowicz

Senator Władysław Sidorowicz:
(...)  mówi pan o tym, że to w gruncie rzeczy SB zaplanowała przemiany. A ja znam szerszą tezę, że to jest w ogóle manewr KGB. I chciałbym zadać pytanie, jak to pogodzić z pewną pedagogiką społeczną, zgodnie z którą chcielibyśmy mieć aktywnych obywateli, ufających, że angażowanie się w dobro wspólne jest czymś, co buduje historię, co buduje jakąś racjonalność.
I drugie pytanie. Otóż w tych pana cytatach z kwerendy w archiwach dopatruję się pewnego szukania potwierdzenia tej tezy. Czy to nie jest ryzykowne? Ja czytając na przykład artykuły Michnika, po przeczytaniu trzeciego ich zdania już wiem, jaka będzie selekcja faktów, ponieważ on ma z góry założoną tezę i do niej wybiera z bogatej faktografii to, co mu pasuje. Więc jest pytanie, czy nie jest ryzykowne robienie tego w drugą stronę, stawianie takiej tezy, że jednak... Ja przeżywałem to osobiście. To moje pytanie trochę przekracza minutę, ale wybaczą państwo, to jest dla mnie bardzo poważna sprawa. W wypadku wydarzeń marcowych też się mówi o mechanizmie prowokacji, o tym, że to wewnętrzna gra partyjna powodowała, iż uruchomione zostały pewne procesy społeczne. Dalibóg, jeśli nawet był mechanizm prowokacji, to jest z tym tak, jak z pytaniem, czy ten, kto ruszył kamień, odpowiada za lawinę, którą wywołał. Czy podobnie nie było z Okrągłym Stołem i z innymi wydarzeniami? Czy, krótko mówiąc, nie przecenia pan roli spisku w przebiegu zdarzeń historycznych?

Marszałek Bogdan Borusewicz:
Proszę bardzo.

Kandydat na Członka Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Andrzej Gwiazda:
Może zacznę od końca. Otóż praca jest naukowa czy twierdzenie jest naukowe wtedy, kiedy jest weryfikowalne. Podejmując jakiś temat, przystępuje się do pracy nad nim z pewną tezą, a następnie tę tezę się weryfikuje i ta teza albo się potwierdza w faktach, albo upada. Są fakty, które świadczą o spisku, i te fakty są na tyle silne, że jak dotychczas przez osiemnaście lat nie dało ich się zakrzyczeć wielkim wrzaskiem propagandowym. I trzeba to sprawdzić.
Czy jestem wyznawcą teorii spiskowej? Trudno nie być wyznawcą teorii spiskowej po doświadczeniu "Solidarności", Panie Senatorze, kiedy wiadomo - co do tego nie mam żadnych wątpliwości, bo to sprawdziłem - że strajk sierpniowy był prowokowany no i że wyszło im to, że o mało nie pozbyli się funkcji i stał się... A więc jakby wracamy tu do motywu ucznia czarnoksiężnika. Wywołali społeczeństwo na scenę, tak jak kilka razy za komuny już im się zdarzało, i tym razem społeczeństwo powiedziało: a my nie zejdziemy. I pozostali na scenie, i przejęli częściowo rolę reżysera.
A teraz wrażliwość społeczna. Otóż w 1979 r., przed rocznicą Grudnia, w naszym mieszkaniu, że tak powiem, na bezczelnego zrobiliśmy spotkanie na około czterdzieści osób; wszyscy siedzieli sobie na podłodze, na butach. W zasadzie w stu procentach byli to robotnicy. I tematem dyskusji było to, czy strajk w 1970 r. był sprowokowany. Po dwóch godzinach dyskusji zebrani doszli do wnioski, że jest to nieważne, bo jeżeli ludzie nie chcą strajkować, to żaden prowokator ich do tego nie skłoni, jeśli natomiast są gotowi do strajku, to jest obojętne, czy to "stajemy!" krzyknie kolega, czy prowokator. I wydaje mi się, że po prostu tak było. Niezależnie od tego, na ile było tak, że "Solidarność" powstawała w spisku i jakie spiski kotłowały się w środku, cały bunt "Solidarności", cały związek zawodowy "Solidarność", był absolutnie autentyczny, autentyczny do tego stopnia, że agenci i prowokatorzy musieli powtarzać nasze tezy, bo gdyby próbowali lansować inne, to ich żywot w gremiach kierowniczych byłby dwudniowy.

Marszałek Bogdan Borusewicz:
Dziękuję.
Ale teraz ja muszę zadać pytanie, ponieważ ja podjąłem decyzje o strajku sierpniowym. Osobiście. I tę decyzję wprowadziłem w życie.

 Borysiewicz 

W związku z tym chcę zadać pytanie panu Andrzejowi Gwieździe: czy uważa, że ja byłem prowokatorem?
(Senator Czesław Ryszka: Nigdy w życiu!)
(Głos z sali: Nie w tym sensie.)

 Duda-Gwiazda, Gwiazda
Kandydat na Członka Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Andrzej Gwiazda:
Pewne te... wskazują na to...
(Marszałek Bogdan Borusewicz: No tak, to...)
(Wesołość na sali)
(Senator Władysław Sidorowicz: To moje pytanie o pedagogikę społeczną.)
(Marszałek Bogdan Borusewicz: Rozumiem.)
Ale mam nadzieję, że to zostanie wyjaśnione i nie będzie...
(Wesołość na sali) (Poruszenie na sali)

Marszałek Bogdan Borusewicz:
Nie, to ja rozumiem, że pan stwierdza, że byłem prowokatorem, tak? No nie, no...

Kandydat na Członka Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Andrzej Gwiazda:
Że pewne... pewne rzeczy na to wskazują i mam nadzieję, że to się wyjaśni.

Marszałek Bogdan Borusewicz:
Dobrze. A byłem prowokatorem KGB, SB czy może Mosadu?
(Kandydat na Członka Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Andrzej Gwiazda: Proszę?)
Jakiej służby byłem prowokatorem? KGB, Mosadu czy SB?

Kandydat na Członka Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Andrzej Gwiazda:
Nie wiem.
(Senator Czesław Ryszka: Nieświadomym narzędziem.)
Nie wiem, absolutnie nie podejmuję się...
(Marszałek Bogdan Borusewicz: Czy światowym agentem?)
(Senator Czesław Ryszka: Nieświadomym narzędziem.)
Naprzód... Zaraz, zaraz, chwileczkę, no zachowajmy pewną logiczną ciągłość. Naprzód musiałbym mieć potwierdzenie...
(Głos z sali: Na pewno światowej masonerii.)
...a potem mógłbym... moglibyśmy dyskutować.

Marszałek Bogdan Borusewicz:
No to... Rozumiem. No to ma pan potwierdzenie, Panie Andrzeju Gwiazdo, czy nie ma pan tego potwierdzenia?

Kandydat na Członka Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Andrzej Gwiazda:
Nie mam.

Marszałek Bogdan Borusewicz:
No to dlaczego pan mówi tego typu tezy, które są wysuwane w stosunku do mnie?

Kandydat na Członka Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Andrzej Gwiazda:
Dlatego, że dostałem takie pytanie. (Wesołość na sali)
No cóż...

A uto lustracja Szalenca:

22:32, reakcja Zbigniew Szaleniec
blog administracyjnie zablokowoany przez agore Adama Michnika:
http://czeladz.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?85628 
wtorek, 20 grudnia 2005  Szaleniec ...  który wcześniej latami figurował w rachubie kopalnii i kasował jako dołowy pracownik fizyczny, jak piłkarze i trenerzy, a po cichu postarał się o dwa fakultety. Przez parę lat był członkiem Rady Nadzorczej Czeladzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej i jednocześnie sam sią kontrolował, bo zasiadał w komisji rewizyjnej tej spółdzielni; żonie załatwił zasiadanie w Bibliotece Miejskiej, a gdzie jeszcze zasiądzie, to czas pokaże.

Urodziłem się 8 grudnia 1954 r. w Zabrzu. Kilka miesięcy później moja rodzina przeniosła się do Chorzowa. Tutaj spędziłem następne 25 lat. W 1979 r. po ślubie zamieszkałem wraz z żoną w Sosnowcu, a rok później w Czeladzi, gdzie mieszkam do dziś.

Po ukończeniu szkoły podstawowej, Technikum Elektromechanicznego w Chorzowie i odbyciu 2-letniej służby wojskowej, podjąłem studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach na kierunku trenerskim piłki nożnej. Studia ukończyłem z tytułem magistra sportu i trenera II klasy państwowej. W 1997 r. na wydziale Prawa Uniwersytetu Śląskiego ukończyłem Studia Podyplomowe w zakresie Administracji i Zarządzania. Ponadto zaliczyłem kilka kursów doskonalących m.in. kurs zarządzania placówkami oświatowymi.

Karierę zawodową rozpocząłem jako pracownik dołowy wydziału elektrycznego Kopalni Śląsk w Rudzie Śląskiej. Następne 15 lat przepracowałem w górnictwie, awansując od pracownika fizycznego po inspektora gospodarki materiałowej. W 1990 roku powziąłem decyzję o zmianie charakteru mojego zatrudnienia. Od września rozpocząłem pracę w Liceum Ogólnokształcącym w Czeladzi, jako nauczyciel WF-u. Trzy lata później zostałem wybrany na doradcę metodycznego, którym byłem przez 9 lat. Pracę w oświacie zakończyłem piastując stanowisko dyrektora Zespołu Szkół, powstałego z połączenia czeladzkich liceów ogólnokształcącego i ekonomicznego. Po kilku miesiącach dyrektorowania z dniem 1 grudnia 2002 r., Burmistrz Miasta Czeladź Marek Mrozowski powierzył mi funkcję zastępcy burmistrza, którą piastuję do dnia dzisiejszego.

Moją pasją od zawsze był sport, a szczególnie piłka nożna. Już jako dziecko trenowałem piłkę w klubie GKS Prezydent w Chorzowie. Tutaj rozgrywałem mecze trampkarzy i juniorów. Później grałem w III ligowym Górniku Świętochłowice. Karierę zakończyłem, mając 23 lata, bowiem służba wojskowa spowodowała zbyt długą przerwę jak na czynnego zawodnika. Natychmiast jednak podjąłem pracę trenera w szkółce piłkarskiej przy Stadionie Śląskim. Największym osiągnięciem z 5 letniego okresu pracy z młodzieżą, poza sukcesami osiąganymi przez moje drużyny, było wyszkolenie przyszłego I ligowca i reprezentanta Polski, a obecnie trenera Ruchu Chorzów - Dariusza Fornalaka. Mając 28 lat zostałem jednym z najmłodszych trenerów III ligi na Śląsku. Pierwszym zespołem seniorskim, który trenowałem był znany i zasłużony AKS Chorzów, a po nim inne, równie cenione kluby piłkarskie: Ruch Radzionków, Górnik Wojkowice i CKS Czeladź.

Od roku 1993 przez 3 kadencje działałem jako członek Rady Nadzorczej Czeladzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej, pełniąc w niej funkcję wiceprzewodniczącego i jednocześnie przewodniczącego komisji rewizyjnej. W latach 1993 do 1998 z ramienia Związku Nauczycielstwa Polskiego pracowałem jako koordynator społecznych inspektorów pracy czeladzkiej oświaty. Od 1994 r. przez kolejne 3 kadencje zostałem obdarzony zaufaniem wyborców, uzyskując mandat radnego Rady Miasta Czeladź. W kadencjach 1994 - 2002 sprawowałem funkcję wiceprzewodniczącego Rady Miasta i przewodniczącego Komisji Rozwoju Miasta. W kadencji 2002 - 2006 z powodu objęcia stanowiska zastępcy burmistrza Miasta Czeladź złożyłem mandat radnego.

W latach 1994 - 1996 byłem członkiem Unii Pracy, z ramienia której uzyskałem mandat radnego. Kolejne lata działalności opierałem o lokalne ugrupowanie Nowa Czeladź. Od bieżącego roku jestem członkiem Platformy Obywatelskiej.
http://www.zbigniewszaleniec.pl/omnie.htm

wtorek, 30 października 2007, kultur

Polecane wpisy