Twoja wyszukiwarka
Nasza Czeladź![]() Utwórz swoją wizytówkę |
Blog > Komentarze do wpisu
Czy subiektywizm autozainteresowań autorów jest elipsoidą, po której pędzą już tylko do wewnątrz resztki po Wielkim Wybuchu?
Polak - Ormian, dwa brytanki lustracji: ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski i dr. Leszek Skonka˙ [ introduction.: Stan. Tymiński, Prof. Nadzwyczajny Univerytetu Amazonii Peruwianskiej UAP oraz Univerystetu Partykularnego Iquitos UPI w wyszukanym, kunsztownym żarcie literackim, bo nie ma w jego uwagach cienia ironii, poczynionych przy okazji rozważań na temat sposobu występowania genotypów taterniczych w peerelowskiej praxis, także w drodze filozoficznych krzyżowań dokonywanych w Zakopiańskim ambiente przez dra Marka Głogoczowskiego, który wyemigrował był z Polski po 1968 roku, żeby z paszportem ważnym na wyjazd dojrzeć możliwości wjazdu do Polski pod rządami junty wojskowych żydokomunistów, ma zapewne na myśli rozróżnienie dokonane przez René Welleka w rozdziale siódmym: Literatura i biografia, dzieła Teorii Literatury, na dwa typy poetów: obiektywny jak u T.S. Eliota, kiedy we wierszach dominuje postawa chłonąca świat, przytłumienie swojej konkretnej obecności i drugi typ, subiektywny, jak u Głogoczowskiego, odsłaniający własną osobowość, kreślący autoportret, wyrażający w sposób bezpośedni to, co poetę nurtuje. Tymiński pyta: Jak to możliwe abyście wtedy nie widzieli i nie czuli pogardy i nienawisci do Polakow? Siła retoryki Tymińskiego wciągnęła w tym miejscu przemożnie Wrocławianina Leszka Skonkę jak czarna dziura wchłaniająca wszystko, co tylko zbliży się do niej Opatrznie na odpowiednią odległość, zapiszmy więc obiektywnie to, co nadeszło: ----- Original Message ----- From: stalinism Sent: Tuesday, May 13, 2008 5:46 PM Subject: Re: sowa magazyn europejski Stanislaw Tyminski: Jak to mozliwe abyscie wtedy nie widzieli;Donat LUSK, Do Jerzego Tatolego; Czartek, 15 maja 2008, Krakow, Koncert,III DNI MUZYKI F.MENDELSSOHNA; Pan Stanisław Tyminski gani działaczy przedsierpniowej opozycji, że nie dostrzegali zagrożeń dla Polski ze strony "komndosów - KOR-u". Otóż, Pan Tymiński sie myli. To niebezpieczeństwo było dostrzegane i doceniane głównie poza Warszawą. We Wrocławiu np.zwłaszcza, po roku 1978 (po powstaniu Rycho brony Praw Człowieka i Obywatela) twrała i nadal trwa zacięta walka z KOR-em. To prawda że walka była nierówna. KOR był popierany przez intligencję, intelektualistów, wspomagany finansowo i moralnie przez ośodki antykomunistyczne, antypolskie na Zachodzi i przez obce wywiady, a nawet Kościół, za wyjątkiem ks. Prymasa Wyszyńskiego, który dostrzegał realne nebezpieczeństwo jakie dla Polski stanowił KOR. Zwłaszcza po sierpniu 1980 KOR, już pod szyldem "Solidarności", zwalczał wszelkoie niezależne ruchy polityczne, patriotyczne, pomawiająć każdego niewygodnego o współprasce z SB. Dziś kiedyIPN wykazał niewinność pomawianych, postkorowcy komandosów i KOR-u milczą lub zarzucają przeciwnikom antysemityzm Leszek Skonka: PS. Tejkowski ma na imię Bolesław, a nie Bronisław, choc Jerzy Urban twierdzi, że nazywał się Benio Tejkower wtorek, 13 maja 2008, kultur
|