nonsens
@import url(http://www.google.pl/cse/api/branding.css);
Twoja wyszukiwarka
Nasza Czeladź

Utwórz swoją wizytówkę
Blog > Komentarze do wpisu
Rozlicza żyd Polaków w Niemczech ze składek związkowych
1GermanyHessen Strona profilowa użytkownika magazyneuropejski

magazyneuropejski

mężczyzna - 56 lat, Frankfurt am Main, Germany

Blog / Rozlicza żyd Polaków w Niemczech ze składek związkowych

Zdjęcia użytkownika magazyneuropejski na Netlog

(...) w Brukseli 1 października 2009 roku, kiedy to na jubileuszowym zjeździe organizacji przedstawicieli mniejszości narodowych w Europie FUEN/ FUEV dowiedziałem się o przyjęciu do tej organizacji, finansowanej głównie ze środków niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Związku Polaków spod znaku Rodła. Przedstawiono mi nowego prezesa Rodła, Marka Woycickiego, o którego dotychczasowej działalności polonijnej nic nie słyszałem, więc zapytałem go, skąd on jest, z jakiej Gromady Związku Polaków w Niemczech? Odpowiedział, że jest z Frankfurtu nad Menem. Wyraziłem więc swoje zrozumiałe zdziwienie i zainteresowanie, gdyż to ja jestem od lat członkiem Gromady ZPwN Frankfurt (wstąpiłem przed laty tylko i wyłącznie po to, by pomóc śp. pani Balińskiej w działaniach integrujących nasze lokalne środowisko) a poza panem Bochynkiem i kilkoma innymi osobami, które współuczestniczyły przed laty w naszych wspólnych projektach (m.in. realizacji kilku audycji telewizyjnych dla programu "Offener Kanal" ) nie poznałem niestety dotąd żadnych nowych członków Oddziału. A tu pod nosem niejako wyrósł mi nowy prezes, członek Konwentu prowadzonego przez Ambasadę i zaliczonego już przez finansowany z Berlina FUEN do przedstawicieli mniejszości narodowych w Niemczech.

Zapytałem więc pana Woycickiego o wewnętrzne sprawy związkowe, o trudności związane z osobą poprzedniego prezesa Rodła; wspomniałem przy tym, że pragnąc zachować swoje zwykłe członkowstwo w ZPwN nigdy nie miałem i nie mam ambicji pełnienia żadnej funkcji z wiadomego powszechnie powodu: dosyć mam już innych, społecznych zajęć. Na moje pytanie o działalność Oddziału Frankfurt Pan Woycicki odparł, że Oddział Frankfurt nie istnieje. Jak to nie istnieje - zaoponowałem: a Pan Bochynek, a ja?
Na co mój rozmówca odrzekł, iż wkrótce powoła jakąś niezależną firmę, która zajmie się ustalaniem listy członków Związku Polaków w Niemczech i przesłaniem jej do Sądu Rejestracyjnego w Bochum.

Nie kryłem swojego zdziwienia: Jak to? Zamierza pan zapłacić jakimś żydom za to, żeby oni zajęli się ustalaniem tego, kto jest, a kto nie jest członkiem Związku Polaków w Niemczech? Nie mogłem pojąć źródeł tych intencji i dlatego zapytałem też: a kim pan właściwie jest? Polakiem, czy żydem? Marek Woycicki nie uważał za stosowne odpowiedzieć Polakowi, członkowi Związku Polaków w Niemczech na postawione mu, proste pytanie. Odszedł od stolika w hotelu Conrad, w którym miała miejsce ta rozmowa.

Mówię o tym wydarzeniu dlatego, że znam działalność Odziałów ZPwN w kilku innych miastach niż Frankfurt i jestem przekonany, że członkowie Związku, Polacy w Mannheim, Hamburgu, Berlinie, Monachium, czy Bochum mogą być zainteresowani niepokojącymi działaniami, nie zapowiadającymi żadnej przyszłości politycznej dla pana Woycickiego ale i nie wróżących też nic dobrego dla Związku, w którym Polak Polakowi bratem, jak mówi zasadnicza Prawda Polaków w Niemczech (...).

http://zgoda.blox.pl/tagi_b/13491/Kosiewski.html

http://www.mypodcast.com/fsaudio/sowa_20100209_082- 2-597466.mp3

W Niemczech żyd Marek Wojcicki robi od 2009 roku za Polaka (ściślej zaś mówiąc: za Mniejszość Polską, bo chce wyrwać od rządu w Berlinie kasę na tzw. działalność kulturalną) i jest partnerem Ministra Spraw Zagranicznych RP Radka Sikorskiego, który robił w Afghanistanie za Taliba, a w rzeczywistości był tajnym agentem brytyjskich służb specjalnych, który podawał się w ramach legendy za korespondenta wojskowego i nawet z części swoich raportów złożył w tym celu ambitną książkę przygodową.

Przygoda Marka Wojcickiego z przemianami tożsamości zaczęła się wtedy, kiedy to młodzian uchodzący w Polsce za Polaka dowiedział się, że jest żydem i postanowił w 1982 roku podać się za Niemca, żeby powołać się na prawo Reichu i uzyskać obywatelstwo niemieckie w Niemczech. Potem zatrudnił się jako Partner żydowskiej firmy Artur Andersen w Eschborn koło Frankfurtu nad Menem, która to firma wystawiała fałszywe świadectwa dla amerykańskiej firmy żydowskiej ENRON, która to firma spowodował kryzys na giełdzie w Nowym Jorku fałszywymi (wirtualnymi) zestawieniami liczb w rachunkach księgowych (...).
http://sowa.mypodcast.com/201002_archive.html

http://pl.netlog.com/magazyneuropejski/blog/blogid=105497#blog
poniedziałek, 01 marca 2010, kultur

Polecane wpisy