Ostatnie notki
Zakładki:
Der Vertrag von 17.6.1991 zwischen der BRD und RP
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Add me to your address book
kosiewski.
Add me to your address book
|
piątek, 22 maja 2009
o równe prawa dla Polaków i obywateli RP w Polsce, o dostęp do TVP dla przeciwników wyborów unijnych 7 czerwca 2009 r.
![]() ----- Original Message ----- From: SOWA
To: leszek skonka
Sent: Saturday, May 23, 2009 3:23 PM
Subject: jeszcze nie widze tam Pana nazwiska walki nie mozna prowadzic w pojedynke, dlatego szukamy drugich ludzi deklarujacych podobne cele powiadomilem Pana, ze jest petycja przeciwnikow wyborow unijnych a jeszcze nie widze tam Pana nazwiska: Bogusław Maśliński Konrad Kubiak Jozef Zeglen Boguslaw Porczak Grzegorz Niedźwiecki Tadeusz Cichocki Alicja Wawrzyńska Stefan KOSIEWSKI Krystyna Brzewska-Mastalska Piotr Marek Rafał Żołędziewski Michał Stokłosa Bolesław Szenicer Kazimierz Józef Styrna Krzysztof Zagozda Robert Grzegorz Wójcikowski http://www.propolonia.pl/petycje.php?action=podpisy-za&id=10 inni Polacy tez tam Pana nie widza Podpisy sygnatariuszy petycji: Stanisław Baj Marian Barański Marian Brudzyński Tadeusz Dylak Roman Kafel Witold Karolewski Dariusz Kosiur Kazimierz Murasiewicz Andrzej Skorski Ryszard Szkopowski Paweł Ziemiński http://www.propolonia.pl/petycje.php?id=10
piątek, 03 kwietnia 2009
HYMN UWŁASZCZENIOWY
Polski Ruch Uwłaszczeniowydokonanego przez użytkownika sowaHYMN UWŁASZCZENIOWY Oszukiwani, wciąż rozkradani Bez strachu i wstydu cienia Do ciebie biedna Polsko wołamy Wzywając Boga imienia Żeby żyć godnie we własnym Kraju Żądamy dziś uwłaszczenia Kopalń i stoczni, fabryk i banków I świętej Polskiej ziemi Nie będziem knechtem czy gojem państwa Co się chce tutaj zaplenić Więc naprzód Polsko! Wstań Polsko Moja Żądamy Uwłaszczenia! Nie będzie Polak knechtem i gojem Kainowego plemienia Bracia Rodacy! Polki Polacy! Nie wolno nam pofolgować Wypędźmy hyclów co nami rządzą Aby Ojczyznę ratować. Trzeba żyć wolnym w chwale Ojczyzny Choć zewsząd czyha wróg wraży Niech nam przewodzi Boża Mateńka Ze świętą blizna na twarzy J czyny przodków w geście pamięci Złożym na stopniach ołtarza By uczyć młodych chwały Ojczyzny By je niezmiennie pomnażać. autor. Jan Justus Kielce 01-04-2009r http://de.groups.yahoo.com/group/sowa/message/563 http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/polski-ruch-uwlaszczeniowy
wtorek, 19 sierpnia 2008
Stefan Kosiewski: Powstań, Panie, w swojej potędze
Boże, ochraniaj Polskę przed unijną imigracją nieekonomiczną: muzułmańskimi niewolnikami, kontyngentowymi uchodźcami z Kaukazu, Pakistanu, Ukrainy Dla Polaków nie ma w Polsce pracy, bo jest wysokie bezrobocie i rząd - jaki by nie był od 20 lat z nadania Magdalenki - musi przyznać, że dla pracodawcy w hipermarkecie, centrum logistycznym, montażowni, dla globalnego kapitalisty bez Ojczyzny, którego oligarchia żydowska zwalnia z płacenia w Polsce podatków, jest to sytuacja nadzwyczaj korzystna, bo jest kim poniewierać, pogardzać i jest kogo zniewalać. Jednym słowem: nie musi już religijna dusza starszego brata w niewierze pchać się do raju, odkąd Specjalna Wałbrzyska Strefa Nieekonomiczna dla Polski i Narodu Polskiego rozpoczyna się dla ludzi z kiepełe kilkadziesiąt kilometrów od Bautzen, zaraz za granicą z dawnymi Niemcami. Jaki by nie był od 20 lat z nadania okrągłego stołu ten rząd w Ojczyźnie naszej, rząd nie dla Polaków, to musi jednak przyznać to samo, co każdy inny rząd na całym świecie: sytuacja masowego i długookresowego bezrobocia (tzn. rzeczywistego pozostawania całych grup społecznych bez stałej pracy) jest z punktu widzenia społecznego bezwzlędnie zbrodnią, zaplanowaną zagładą, powszechnym dogorywaniem w nędzy getta milionów dorosłych ludzi na terenie totalitarnie zglobalizowanego według unijnych dyrektyw kraju. Jaki by nie był ten rząd, czy samorząd w Polsce z nadania układu marksistowsko-leninowskich żydokomunistów Urbana, Kiszczaka, Jaruzelskiego i Rakowskiego z trockistowsko-rewizjonistycznymi żydokorowcami Michnika, Borusewicza, Kaczyńskiego i Wałęsy, to musi jednak coś z tą chorobą masowego bezrobocia zrobić, bo nie wiadomo, czy Naród Polski przyjąłby znowu z takim samym zrozumieniem odtwarzanie z taśmy telewizyjnej wieczornych pogadanek termośnego żydoministra-korowca ds. rozbawiania bezrobotnych, jak powtórki filmowych przygód sowieckiego agenta w niemieckim mundurze. Najlepszym sposobem na zmniejszenie masowego bezrobocia są masowe przyjęcia ludzi do pracy. Dlatego rząd Donalda Tuska chce ułatwić polskim firmom zatrudnianie obywateli Mołdowy i Gruzji. Ukraińcy, Rosjanie i Białorusini będą mogli pracować bez zezwolenia nawet przez dziewięć miesięcy - poinformowała 13 sierpnia 2008 roku Gazeta Prawna donosząc, iż Eksperci uważają, że potrzebne są kolejne ułatwienia dla pracowników z państw Dalekiego Wschodu i Kazachstanu. Przed dwoma laty Nowyje Izwiestia poinformowały, że "przyjmując w swoje szeregi nowicjuszy, do których zalicza się także Polska, Unia Europejska zobowiązała ich do wpuszczenia w latach 2006-13 znacznej liczby imigrantów z krajów »III Świata« (głównie muzułmańskich)". (...) O ile dla niewielkiej Estonii kwota ta wynosi 30 tys. osób, o tyle w wypadku 38-milionowej Polski chodzi o 750 tys. imigrantów. Stanowi to prawie 2 proc. obecnej liczby ludności kraju". Wszyscy bez wyjątku politycy i wszystkie media w Polsce zignorowały informację o planach zasiedlenia naszego kraju przez Unię Europejską, w pierwszej tylko fazie, blisko milionem nowych osadników, potrzebnych z jednej strony do wykonywania niewolniczej pracy, której podejmują się imigranci ekonomiczni w pierwszych latach po osiedleniu i w pierwszym pokoleniu, a z drugiej strony - przydatnych dla przeprowadzenia pożądanych przez masonerię zmian w strukturze etnicznej i społecznej Ojczyzny Polaków. Indagowany przeze mnie w radiowej rozmowie telefonicznej żydominister-korowiec Macierewicz nie umiał odpowiedzieć na postawione mu nocą pytanie, po co w Polsce utworzono przed paru laty przy każdym Urzędzie Wojewody Departament ds. Migracji, jeżeli nie po to, żeby nawet na najgłębszej europejskiej prowincji było sprawne narzędzie do realizowania polityki Komisji Europejskiej w stosunku do obszaru i ludności Polski? Na jednym tylko blogu politycznym Antoni Ramz dostrzegł wtedy, że żydokomunistyczny minister Meller w Informacji Rządu na temat polityki zagranicznej wspomniał kilkanaście dni po rosyjskojęzycznym komunikacie: "Odpowiednią uwagę poświęcimy też innym narastającym problemom, które coraz bardziej odnoszą się lub mogą odnosić również do Polski: problematyce starzenia się społeczeństw europejskich, a także ściśle z tym związanemu zagadnieniu pozyskiwania siły roboczej z zewnątrz, szczególnie w ramach migracji z krajów pozaeuropejskich, w tym muzułmańskich". Autor bloga, który nie wiedzieć czemu zamilkł z końcem 2007 roku, słusznie też zauważa: "Trudno oczywiście traktować poważnie argument o pozyskiwaniu siły roboczej z zewnątrz wypowiedziany w Kraju w którym bezrobocie sięga 20%, a szczególnie dotkliwe jest wśród ludzi młodych, którzy zmuszeni są szukać pracy poza granicmi Polski. Jeżeli więc nie o brak rąk do pracy chodzi, to co się kryje za stwierdzeniem Mellera? Autor kończy swoje cenne uwagi pytaniami: " ...czy ktokolwiek analizuje konsekwencje ewentualnego napływu imigrantów muzułmańskich, rozważa model rozwiązań socjalnych które trzeba będzie wprowadzić, bada sposoby radzenia sobie z konfiktami kulturowo - religinymi? Czy ktokolwiek przeprowadzi bilans ewntualnych strat i zysków spowodowanych otwarciem granic? A może politpoprawność zabrania takiego stawiania sprawy, a obowiązujące projekty ideologiczne nie przewidują żadnych dyskusji? To do pewnego stopnia może tłumaczyć milczenie wokół sprawy..". Publikacja w Gazecie Prawnej przerwała zmowę milczenia na temat masońskiego planu osiedlenia w Polsce milionowej mniejszości obcej etnicznie, religijnie, kulturowo i cywilizacyjnie w stosunku do miejscowych Polaków i żyjących w Polsce od wieków żydów, którzy po zmianie imion ze starotestamentowych na łatwiej wpadające Słowianom do ucha tudzież po zmianie nazwisk (czy ktoś to jeszcze może pamięta, jak po ojcu nazywał się wspomniany Kuroń, albo Wałęsa po matce? Boże, który sprawiłeś, że żaden, najmniejszy nawet Polak nie musi wstydzić się za tych, którym zabrakło języka w ustach po śmierci Bronisława Geremka; zaiste dobrze i sprawiedliwie to urządziłeś, Panie, że po upadku Cywilizacji Babilońskiej pozwoliłeś narodom rozwijać różne kultury we własnych językach i na swoich, własnych terytoriach. Który jeszcze tyle chcesz i możesz, i masz jeszcze pewnie dla Polaków ogrom niespodzianek. Powstań, Panie, w swojej potędze, chcemy śpiewać i moc Twoją sławić. Ps 21. Stefan Kosiewski Polacy nie mogą w RFN, a Gruzini mogą bez zezwolenia pracować w Polsce! Unia Europejska przekupuje pracodawców w Polsce dopłatami za zatrudnianie bez zezwolenia na pracę: Rosjan, Białorusinów, Mołdawian, Gruzinów i Ukraińców. Naród Polski uzyska zastrzyk kilku milionów niewolników świeżej krwi, to pozwoli żydokomunistom na ukrycie się ze zdobyczami z PRL i prywatyzacji w RP po Magdalence.http://job.blox.pl/2008/08/Unia-Europejska-doplaca-w-Polsce-do-zatrudniania.html 750 tys. imigrantów w Polsce? Na początku lutego "Nowyje Izwiestija" poinformowały że "przyjmując w swoje szeregi nowicjuszy, do których zalicza się także Polska, Unia Europejska zobowiązała ich do wpuszczenia w latach 2006-13 znacznej liczby imigrantów z krajów »III Świata« (głównie muzułmańskich)". (...) O ile dla niewielkiej Estonii kwota ta wynosi 30 tys. osób, o tyle w wypadku 38-milionowej Polski chodzi o 750 tys. imigrantów. Stanowi to prawie 2 proc. obecnej liczby ludności kraju"*. →*Cytat za Onet.pl
niedziela, 17 lutego 2008
Obecny rząd jedynie z nazwy jest rządem polskim, w istocie rzeczy jest to antynarodowy rząd Unii Europejskiej.
Foto: Stefan Kosiewski (...) Rządzące Polską elity o rodowodzie żydo-komunistycznym dzielą naród polski na cząstki i cząsteczki, co się wyraża m. in. w wielości ugrupowań oraz partii i kanapowych partyjek politycznych, w organizowaniu odrębnych publicznych protestów poszczególnych grup społecznych i zawodowych. Protesty organizują osobno rolnicy, osobno służba zdrowia, osobno kolejarze, osobno górnicy i hutnicy, osobno taksówkarze. I o to właśnie chodzi. Nigdy razem. Jedność narodu bowiem jest groźna. Zdzisław Miłkowski
sobota, 16 lutego 2008
Lusianna Ogińska: Czy przed świętami Marcowymi będzie jeszcze post, który zawsze był w Polsce na Wigilię?
http://job.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?194380 (...) dzięki dyrektorowi biura prasowego Kancelarii Sejmu - panu Jarosławowi Szczepańskiemu dowiedziałam się, że - w zeszłym miesiącu obchodziliśmy w Polsce „Święta grudniowe” a nie jakieś tam… Boże Narodzenie. Głupio mi się jakoś zrobiło... to ja ciemnogrodzki beret moherowy cały grudzień czekałam na Wigilię, na opłatek, życzenia, pierwszą gwiazdkę, sianko pod obrusem, kolędy - a tu nic! Świąt Narodzenia Dzieciątka Jezus nie będzie bo są niepoprawne politycznie! Teraz mamy nowe czasy, pozostanie gwiazdka - z wyznaczoną przez Unię Europejską odpowiednią ilością ramion! Rozumiem, rozumiem, w Polsce są przecież różne stany i wyznania, zatem nie można naszego, rodzimego święta wywyższać nawet jeśli to święto kojarzy się nierozerwalnie z naszą, polską tradycją i historią, bowiem są również inne święta, inni wyznawcy obchodzą w tym czasie swoje święta, mogą się poczuć dyskryminowani... - Pozazdrościć tylko panu Szczepańskiemu i całej Kancelarii Sejmu takiej baczności, takiego rzetelnego pilnowania spraw najważniejszych dla naszego parlamentu! Zabawne, że tak przy żydowskich świecach jak i katolickim opłatku hasali świątecznie ci sami rozradowani politycy... i z PO z PiS-u i PSL-u - cóż za religijna subordynacja! Bronisław Komorowski (już nie wsominam o Jarosławie Kalinowskim (...) Patriotyczny Ruch Polski, Nr 157, 15 lutego 2008 Zapraszamy Panstwa do czytania zalaczonego Biuletynu PRP nr 187. Polecamy wywiad z Prof. Jerzym R. Nowakiem pt: ----- Original Message -----
From: stanislas sas Sent: Saturday, February 16, 2008 4:32 PM Subject: FW: PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI - Biuletyn nr 187
wtorek, 30 października 2007
Bogusław Maśliński: Smutna refleksja.
Sent: Tuesday, October 30, 2007 11:04 AM Subject: arykuł
wtorek, 09 października 2007
wladza, ktora nie ma poparcia spolecznego, ma prawo byc zmieciona z powierzchni Ziemi
nie bez przyczyny wybory w 2007 r. zostaly zarzadzone przez oligarchie w pospiechu, za dwa lata nie bedzie w Sejmie zadnego z obecnych poslow i zadnej z kandydujacych obecnie osob oligarchia, grupa uwlaszczona na majatku Narodu Polskiego na mocy bandyckiej zmowy w Magdalence i przy tzw. okraglym stole generalow Sluzby Bezpieczenstwa oraz ich agentow oligarchia moze sobie uznac kazde wybory za wazne jeszcze przed wyborami i ulozyc sklad Sejmu i Senatu przed wyborami, jak za komuny z gory ukladano z gory wyniki wyborow Narod Polski nie mial mozliwosci od 1945 na swobodne zorganizowanie swojego Przedstawicielstwa Politycznego; oficerowie z NKWD, KGB, UB, SB, WSI zamordowali nie jednego ks. Popieluszke, od 1945 roku zamordowano skrycie setki tysiecy Polakow, a skrobankami i alkoholem zamordowano miliony Polakow, zeby dzisiaj arcyzaklamany biskup NYCZ namawial do glosowania na kazdego zydokomunistycznego kandydata jezeli wiec zacheca sie Polakow do BOJKOTU, to takze dlatego, ze sp. ks. Niedzielak i sp. ks. Suchowolec nawet w zaklamany, symboliczny sposob nie doczekali sie od 1989 roku na procesy swoich mordercow jezeli Narod Polski nie przylozy reki do ZLA, jezeli Narod Polski nie wyrazi aprobaty dla sojuszu zydokomuny i zydokracji w Polsce, to bedzie mial prawo juz w niedalekiej przyszlosci podejmowac decyzje samodzielnie i we wlasnym imieniu Polacy nie beda zepchniecie do roli aborygenow, tubylcow, Palestynczykow, indian Ameryki we wlasnej Ojczyznie, Polacy beda mogli juz wkrotce rzadzic sie sami we wlasnej Ojczyznie Polsce, bez zydokomunistycznego szamba w roli przedstawicieli Polakow w Sejmie i Senacie bez zydokomunistycznego Szamba maRyja na uslugach SZATANA bez przechrztow i pedalow na najwazniejszych stanowiskach w panstwie oligarchia, wladza i wlasnosc w rekach nielicznych jest wazna dla nielicznych, a obiektywnie jest to TYRANIA, ktora musi odejsc, jezeli na swiecie ma rzadzic DEMOKRACJA Stan David Ligon
sobota, 07 lipca 2007
nie dać się namówić na zbiorowy obowiązek - dać aktywny odpór: nie robić nic, żeby nie ulec żydokomunie - H. Jezierski
czy za 20 lat beda nastepni bohaterzy, ktorzy dzisiaj nie chcą się dać namówić, jak H. Jezierski nie dał się w 1980 roku namówić na Solidarność?”" Wydawca, Redaktor Naczelny:
Dokładnie w nocy, z 9 na 10 czerwca br. na ścianach lokalu redakcji "MOTO" oraz budynku, w którym mieszkam (sprawcy musieli zatem znać mój prywatny adres) pojawiło się osobliwe "graffiti" wzmocnione dodatkowo setkami ulotek rozrzuconych po okolicy. Z lektury słów wypisanych sprayem i na komputerze wynikało, że jestem wyjątkowym łajdakiem niszczącym polskich patriotów, komunistą, a na dodatek agentem SB, co potwierdza tzw. lista Wildsteina. Nawet dla osoby średnio zorientowanej w teczkowych rozgrywkach między różnymi frakcjami tej samej żydokomuny jest to fałszywka wyjątkowo prymitywna. Dość powiedzieć, że lista Wildsteina dotyczyła tylko województwa mazowieckiego, a w samej Warszawie żyje kilkunastu Henryków Jezierskich, w tym również jeden dziennikarz. Niestety, agitacyjne niszczenie przeciwników rządzi się swoimi prawami. Tu fakty - nawet najbardziej ewidentne - muszą przegrać z manipulacją, sugestią i niedomówieniem, których celem jest wytworzenie w adresacie fałszywki nieodpartego przekonania, że ma do czynienia z informacją jak najbardziej wiarygodną. Drugą, nie mniej istotną cechą tego rodzaju prowokacji jest sugerowanie akurat takich postępków lub cech atakowanej osoby, które stoją w jawnej sprzeczności z jej dotychczasowymi działaniami oraz wyrażanymi poglądami. W felietonie z poprzedniego numeru "MOTO" zatytułowanym "Ubekistan II" , wspominając moją pracę w tygodniku "Czas" w latach 1980-81 napisałem m.in.: "... Świadom żydowskich wpływów w "Solidarności" nie dałem się namówić - mimo usilnych zabiegów niektórych kolegów z redakcji - na jakąkolwiek przynależność związkową. Być może dzięki temu pozostałem poza sferą zainteresowania SB (przynajmniej jako jej współpracownik) i dzisiaj żaden Wildstein lub inny reprezentant zażydowionej "opozycji demokratycznej" grzebiącej w archiwach MSW nie ma prawa szargać mojego nazwiska...". http://www.moto.gda.pl/strona.htm?id=424
http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/4d99db835b098988
środa, 02 maja 2007
Stefan Kosiewski: NOMBRE PATERNO. Módl sie za nami
2 maja 2007 roku, w Wigilię Swięta Najświętszej Marii Panny, Królowej Polski Stowarzyszenie o nazwie Ruch na Rzecz Demokracji zakładają ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia o warunkach zakładania, rejestrowania i działania stowarzyszeń w Polsce. Dziennik Rzeczpospolita ujawnił 1 maja 2007 roku nazwiska kilku tych założycieli: Marek Borowski, Włodzimierz Cimoszewicz, Władysław Frasyniuk, Jerzy Hausner, Aleksander Kwaśniewski, Bogdan Lis, Jacek Majchrowski, Andrzej Olechowski, Wisława Szymborska, Jan Widacki. Nic nadzwyczajnego, taki sobie drugi ROAD. Jan Widacki był niegdyś Wiceministrem Spraw Wewnętrznych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, który nie chce się dzisiaj dać zlustrować, a Wisława Szymborska zaskoczy nas pewnie jeszcze nie jedną, zgrabą niespodzianką poetycką, jak w 1953 roku, w Rezolucji Na stracenie biskupa Czesława Kaczmarka. Jeżeli zaś chodzi o Andrzeja Olechowskiego, to należy przypomnieć, że już Cyprian Kamil Norwid pisał o różnych stowarzyszeniach, określając ich formy działania słowami: jawne, tajne i dwupłciowe. Otwarcie stawiał też Poeta pytanie: przeciwko komu to się tak zebrały? Przeciwko paru myślom, co nie nowe? W Polsce obowiązuje prawo regulujące sprawy zakładania i działania jawnych stowarzyszeń, ale rzecz jasna nie obowiązuje to prawo wszystkich obywateli na równych zasadach. W takim na przykład mieście Czeladź koło Katowic, rządzonym do marca 2007 roku przez Burmistrzów i Radnych wywodzących się z komunistycznej parti PZPR, od kilkunastu lat z Kasy Urzędu Miasta wypłacane są pieniądze na rzecz Stowarzyszenia Miłośników Czeladzi, które to stowarzyszenie nie posiada numeru identyfikacyjnego REGON, nie ma NIP, nie może przedstawić aktualnego wypisu z Krajowego Rejestru Sądowego, Rejestru Stowarzyszeń, Innych Organizacji Społecznych, Zawodowych, Fundacji i Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej, bo nie ma go w tym rejestrze. Ale 2 maja 2007 roku znowu jakiś Członek tego, działającego chyba jednak z prawem na bakier, stowarzyszenia dostanie Nagrodę Miasta Czeladź przyznaną przez Radę Miasta Czeladź. Jest to historia na pewno nie z bajki demokratycznej, ale opowieść o prawdziwych ludziach ze świata układów i pozorów. 22 lutego 2007 roku wystąpiłem do premiera Jarosława Kaczyńskiego o odwołanie burmistrza i rozwiązanie Rady Miasta Czeladź. Nie idzie przy ty o to, żeby sprawiać przykrość byłym prezydentom i burmistrzom, czy też dogryzać Laureatom Nagrody Nobla i Miasta Czeladź. Rzecz przecież po staremu o jedność Rodaków i o to, żeby przyznawać nagrody ludziom według zasług i zawiązywać stowarzyszenia według potrzeb. Rzecz jasna według potrzeb faceta, który ma być wybrany na burmistrza, a nie tzw. potrzeb społecznych, które dla urzędników i polityków, ludzi światłych w Polsce są zawsze niezwykle trudne do sprecyzowania, zupełnie jak zjawisko optyczne określane słowem miraż, powstające na skutek nakładania się różnych wartości, załamania światła. Na pewno żadna z zainteresowanych osób nie potraktowała wniosku do premiera personalnie, jako wymierzonego w jej dietę radnego. Są przecież wykształcone i dobrze wychowane. Ja zaś urodziłem się w Czeladzi i wiele z tych osób znam, z różnych stron i z wielu spraw. Chodziliśmy razem do szkoły, działaliśmy w harcerstwie, studiowaliśmy w tym samym Uniwersytecie Sląskim.
od prawej: 1. dh Stefan Kosiewski, pwd 3. Kazimierz Jakóbczyk, były Burmistrz Miasta Czeladź http://sowa.beeplog.de/17379_298715.htm Z burmistrzami, których naganne zachowanie krytykuję, jestem po imieniu i uważam ich za swoich przyjaciół. Wychwalam ich za to, co czynią dobrze. I nie jest to żadne koleżka- koleżce, lecz szczera przyjaźń Polaka i emigranta politycznego w Niemczech do byłych komunistów w Czeladzi, którzy jak Marek Mrozowski zaliczyli już wszystkie partie, a jeszcze chętnie wstąpiliby pewnie gdzieś na Członka, choćby dla odmiany do stowarzyszenia. Działającego jawnie i zgodnie z prawem, a nie pod filarami, czy pod łabędziem. Jan Widacki ma język prosty. Zdania buduje bez niepotrzebnych ornamentacji. W tytułach rozdziałów jego pitawala, czy zbioru gawęd "Stulecie krakowskich dedektywów" wdzięcznie nawiązuje do literatury sprzedawanej przed wojną na Rynku Kleparskim obok warzyw, mleka, drobiu i sera: Rodział XI Kobieta zbrodniarka, Rozdział XII Nieszczęśliwa kobieta czy zbrodniarka. Polecam tę książkę, nie wchodząc już dalej w szczegóły, boć nie ma tam nic o krakowskich, przedwojennych mafiach, związkach przestępczych, organizacjach niejawnych. Jest za to w Rozdziale XII o pistolecie, który Borowska schowała za stanik, a młodemu policjantowi powiedziała, że nie odda, bo ma pozwolenie. Dobrze się to czyta. Mecenas Jan Widacki w ostatnich latach występował jako obrońca w procesach ludzi zorganizowanych podobno w tajne związki. Nikt tego nie poznał albo i nie chce się na tym wyznać, bo jeśli Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny w jednej osobie (co jest naganne i czego być nie powinno), Zbigniew Ziobro w demagogicznych tyradach na falach Radia Maryja zwalcza kibuców Legii, albo Gwardii, to przecież powinien chociaż wiedzieć, na który klub zrzucają się sympatycy i kombatanci służb specjalnych Wojska Polskiego, a na który Milicji. Co zaś do tych tzw. sądów 24 godzinnych, to słusznie mu stawiają przecież Polacy pytanie: o jakie prawo i sprawiedliwość chodzi; czy na pewno łacińskie!? - Wyjaśniają też: 24 h sądy w tej koncepcji się nie mieszczą. Wilno - Vilnius - w Ostrej Bramie,z lewej:Prof dr. hab. Piotr Jaroszyński -[Słuchaj] [Zapisz] Ziobro i Kaczyński nie mają racji , kiedy odwołują się do dziedzictwa kulturowego dyskusji talmudycznych i chcą dla Polaków ustanowić tzw. karę śmierci. http://norymberga.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?842006 Z przerażeniem słuchali niedawno jeszcze Katolicy w Polsce zapowiedzi Zbigniewa Ziobro i Lecha Kaczyńskiego, że niektórych Polaków partia "Prawo i Sprawiedliwość" planuje najzwyczajniej zabijać w majestacie prawa, czyli wykonywać tzw. wyroki śmierci. Zabijać urzędowo jak zabiła żydokomuna biskupa Czesława Kaczmarka. Niektórych błędów planowanego działania politycznego nie wolno wybaczyć i zapomnieć ludziom, którzy chcieliby uchodzić za partię polskiej prawicy. Takim jak poseł tegoż ugrupowania Marek Suski, który komuntując Oświadczenie opublikowane z datą 3 maja 2007 roku powiedział: Jak patrzę na nazwiska to pamiętam, że wielu z nich krzyczało "Lenin wiecznie żywy". Polonia z Ameryki Północnej patrząc na nazwisko posła Suskiego z oburzeniem przypomina o innym, nagannym zachowaniu
http://www.rodaknet.com/rr_narod_aktualnosci_suski.htm Otóż ten sam poseł Suski spiesząc się ponoć do konfesjonału, czy innego, intymnego miejsca, opuścił przypadkiem głosowanie, co spowodowało odrzucenie kluczowej poprawki do nowej ustawy o IPN. Idź złoto do złota. Niech lewica poda rękę prawicy, i niech będzie zgoda narodowa, a my wybierzmy Polskę do dna. Magdalenka wiecznie żywa! Niechaj żyje, umacnia się i błyszczy politurą okrągły stół. Bo Polonia całego świata chciała i chce lustracji osób podających się za tzw. działaczy polonijnych oraz lustracji działaczy stowarzyszenia "Wspólnota Polska" Andrzeja Stelmachowskiego, które przelewa z kasy Senatu RP miliony złotych na dziwaczną częstokroć działalność tych nie zlustrowanych jeszcze ludzi, którzy będąc w dobrej komitywie z tzw. Korporacją Gieremka w Konsulatach robią smutne wrażenie jednej, wielkiej sitwy korporacyjnej. Mianowanie w lutym 2007 roku Andrzeja Stelmachowskiego Doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego zdaje się być takim samym trzymaniem Tatarzyna jak było przechowywanie w tej samej Kancelarii przez Prezydenta Kwaśniewskiego byłego ambasadora w Niemczech Andrzeja Byrta, którego podpis pod umową, astronomicznym kontraktem na budowę wirtualnej ambasady w Berlinie zbulwersował gazetę Rzeczpospolita. Andrzej Stelmachowski oraz Lech Kaczyński doradzali Lechowi Wałęsie w Magdalence i przy okrągłym stole. Naród Polski nie wybierał delegatów do Magdalenki i do przedstawienia okrągłego stołu. Zaproszenia wysyłał generał Służby Bezpieczeństwa, ubowiec Czesław Kiszczak. Wiemy o Kuroniu, że współpracował z oficerami SB w zakresie przygotowań do tego fałszywego pojednania. Lech Wałęsa powiedział 17 lat po fakcie, że dał upoważnienie do takich rozmów jeszcze 20 innym osobom, takim jak Zbigniew Bujak, który tanio przecież nie sprzedał odznaki Solidarności.
Tymczasem oświadczenie opublikowane przez ROAD-BIS z datą 3 maja 2007 roku wyraża: szacunek dla wielkiego zrywu „Solidarności" i jej przywódców oraz dla „okrągłego stołu" - jednego z największych w dziejach bezkrwawych dokonań naszego narodu. Stąd już tylko jeden krok do budowy Frontu Jedności Narodu. Historia, jak wiadomo, lubi być obracana; zasiądą przywódcy przy okrągłym stole, eksperci przy podstolikach. Dla Polonii zrobi się dwa miejsca w Sejmie. Bublicysta Michałkiewicz plecie, żeby cztery, bo chce się wkupić w łaski Polonii. Zapomina, że kontynentów jest więcej, bo nie na darmo jest pięciobój olimpijski i polska stacja naukowa na Antarktydzie też nie za darmo. Jest już kandydat na posła i nazywa się też Suski. Jest delegatem USOPAL Jana Kobylańskiego w Meksyku. Jedna osoba wydelegowała drugą. Suski - takie ma NOMBRE MATERNO - czyli nazwisko panienskiego matki. Biskup Suski to w taki układzie dla nas NOMBRE PATERNO. Przy pierwszym okrągłym stole błogosławił chyba biskup Jerzy Dąbrowski, zdrajca i sprzedawczyk, tajny agent służb mordujących księży w Polsce. Wspominiany przez Widackiego w książce Lombroso jest m.in. autorem książki "Geniusz i obłąkanie", grubej księgi wydanej w Polsce na dwa lata przed okrągłym stołem. Wspominam zaś o tym dlatego, że zaiste genialny to plan, który nakazał profesorowi meksykańskiego uniwersytetu drowi inżynierowi Zygmuntowi Haduch-Suskiemu opublikowanie swojego oświadczenia programowego, tak samo bałamutnego i naiwnie bredzącemu o jedności ponad podziałami na stronie internetowej Stowarzyszenia Trzeźwymi Bądźmy w Słupsku, które stawia sobie za cel walkę z onanizmem i alkoholizmem, a nie prowadzi żadnych działań, bo jak stwierdza: Samorząd Lokalny Miasta Słupska nie dofinansował nam żadnego z celów statutowych w roku 2005 i nie otrzymaliśmy dotacji na rok 2006. Uważamy, że wynikiem takiej decyzji jest SLD-owskie szambo.
Stowarzyszenie, którego jeszcze nie ma, bo go nikt nie założył, czyli stowarzyszenie Ruch na Rzecz Demokracji podaje do wiadomości: W najbliższym czasie wystąpimy o rejestrację stowarzyszenia Ruch na Rzecz Demokracji. Termin rejestracji zależy od Sądu Rejestrowego. Zastanów się już dziś, czy chcesz być: Obserwatorem, Sympatykiem, Członkiem Wspierającym, Członkiem Rzeczywistym, czyli po prostu Członkiem, Członkiem Zagranicznym, Członkiem Honorowym. Do chwili zarejestrowania Stowarzyszenia możesz zostać jedynie Obserwatorem lub Sympatykiem. Rejestracja zostanie uruchomiona wkrótce. Wystarczy teraz tylko spotkać się jak Polak z Polakiem, usiąść przy okrągłym stole, a reszta sama zadziała zgodnie z zasadą szamb połączonych. W osiągnięciu stanu mistycznej Jedności Narodu jest bowiem pogrzebany tzw. KOD Suskiego ( Suski -to w gwarze dolnobeskidzkiej: słodki, od słowa suss). KOR także miał różne stopnie wtajemniczenia, Najwyższy był Członek, potem szedł Współpracownik, Korespondent, Sympatyk, Osoba Zaprzyjaźniona. KOR-owcami są dzisiejsi: Prezydent, Premier, Marszałek Sejmu i Senatu, Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Bóg jeden zna wyższe stopnie wtajemniczenia.
Stowarzyszenie Trzeźwymi Bądźmy oraz jego lustrzane (na tym samym adresie internetowym)odbicie wirtualne Vox Populi, które jak Stowarzyszenie Miłośników Czeladzi ma w nosie REGON, NIP i Numer KRS, czyli jest zwarte, sprawne i gotowe,nie wskaże mecenasowi Widackiemu błędów merytotorycznych popełnionych działań podejmowanych przy zakładaniu stowarzyszenia, bo trzeźwo myśląc popycha Suskiego z Meksyku w objęcia Suskiego na Wiejskiej, gdzie nie ma szamba, bo nawet jak już się odbywa Przystanek Włoszczowa, to z umiarem, albo i z zakąską. I wszysko jest skanalizowane. A nad wszystkim panuje spokojnie Nombre Paterno Dorn. Królowo Polski, Módl się za nami. 2 maja 2007 roku Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski http://sowa.beeplog.de/17379_298715.htm
sobota, 10 marca 2007
na katafalk! o.Rydzyk, PiS i LPR - 1. czy powstanie wreszcie kiedys w Polsce partia polska, a nie pro-polska?
1. czy powstanie wreszcie kiedys w Polsce partia polska, a nie pro-polska? 2. czy powstanie wreszcie kiedyś partia zalozona przez Polakow, a nie dla Polakow? 3. czy powstanie wreszcie partia w Polsce, ktorej celem bedzie Polski Interes Narodowy?
piątek, 09 marca 2007
- Szkoda, że w Polsce nie ma takiej partii: pro-polskiej
- Szkoda, że w Polsce nie ma takiej partii: pro-polskiej, bo nie widać tego. Myślę, że PiS może się pozbierać, ale tak nie może robić. Nie wiem dlaczego tak się boicie dodać tego "i do naturalnej śmierci"? - pytał marszałka wyraźnie wzburzony o. Rydzyk.
niedziela, 04 marca 2007
Dobrze, że jest internet, całkowicie niezależne medium, bo przez inne media trudno się przedrzeć.
Dobrze, że jest internet, całkowicie niezależne medium, bo przez inne media
czwartek, 01 marca 2007
Potrzebny nam nowy BBWR ale tym razem organizowany oddolnie
Społeczeństwo polskie narazie jest bezradne bo daje sobie ciągle wmawiać, ze tylko "partyjne" metody nadaja sie do rządzenia krajem. Ciagle jestesmy oszukiwani haslem: wybierzcie nas a my wam pokazemy. A tu trzeba zmienić filozofię na wybierzemy tych co chca odzyskać Polskę z łap bolszewickiej mafii! PAPUREC napisał(a): Panie Jerzy,
niedziela, 18 lutego 2007
Stefan Kosiewski: Wałęsa powinien siedzieć
Lech Wałęsa powinien siedzieć w ciupie za to, że komentując raport z weryfikacji WSI, nazwał Lecha Kaczyńskiego "durniem", cytując: "Bo tego durnia mamy za prezydenta". Razem z Wałęsą powinien garować bezdomny, który o prezydencie Kaczyńskim wyrażał się nie do mediów i nie tak dyplomatycznie jak Lech Wałęsa. W tej samej izbie powinno zasiadać dziecko, które dostrzegło, że nagi jest prezydent. Wszyscy powinni siedzieć w pierdlu, o chlebie i w zgodzie, żeby nie było nic, a do czytania powinni dostać tylko Dzieła Wszystkie Braci Kaczyńskich, filmowe i naukowe prozą. Bo wolno przecież w Polsce demokratycznej sprawdzać pod względem przydatności do zawodu i poddawać przeróżnym testom i badaniom psycho-fizycznym kandydatów na przedszkolanki i na nauczycieli, ale wara psychiatrom od kandydatów na prezydentów i radnych, posłów i senatorów, wójtów, premierów i burmistrzów. Dlatego każdy, kto już dostanie w Polsce do ręki łopatę, musi umieć wykazać się umiejętnościami potrzebnymi przy kopaniu dołów. Nikt o zdrowych zmysłach nie powiedziałby więc po otrzymaniu propozycji zatrudnienia na stanowisku z łopatą, że on się bardzo cieszy, bo będzie mógł się czegoś nauczyć w tej pracy. Największy dureń po otrzymaniu propozycji objęcia pozycji Dyrektora Banku w Londynie nie wyznałby więc z infantylną (dziecięcą) szczerością: muszę zdobyć nowe kwalifikacje i doświadczenia, muszę nadrobić posiadane braki, wchłonąć trochę nowej wiedzy i zdobyć nowe umiejętności. A dla kogo ma pracować ta firma? Co ma w Polsce robić ten bank, którym zarządzać ma taki szczery i zdolny jak dziecko Kazimierz Marcinkiewicz? Czy taki Bank to nie ma czasem zamiaru przyczyniać się do Odbudowy i Rozwoju w Polsce? A czyż można takim bankiem kierować bez pojęcia i bez łopat? Jeżeli więc Marcinkiewicz nie jest durniem, i durniem nie był Jarosław Kaczyński, który Marcinkiewicza zatrudnił za zdarzaka na stanowisku premiera, i durniem też nie jest jego brat choćby dlatego, że nie wziął się z Kiszczakiem za łby w Magdalence. I nie jest nim nie jest, wiem kto nim nie jest, jak powtarzał zdartym, winylowym głosem żydokomunistyczny literat Wagman we wrocławskim mieszkaniu pewnego literata na parę lat wcześniej zanim powstał KOR; w pokoiku u pisarza, który doktorat zrobił na pluciu Polakom do zupy przez uzdolnionego, młodego kelnera. Wiem czym to nie jest, a nie wiem czym jest. Adam Ważyk nie był durniem, bo złożył na czas samokrytykę i napisał Poemat dla dorosłych, w którym to dał wyraz, że błądził ze swoim socrealizmem, ale przejrzał. Lech Wałęsa też błądził, z czym innym, a może i przejrzał, bo stwierdził: - Nikt o zdrowych zmysłach nie umieściłby mnie w tym raporcie. To mogli zrobić tylko chorzy ludzie. Nie przeproszę, tak jak mnie nie przeproszono - podsumował Lech Wałęsa. Jego zdaniem może liczyć na poparcie 90 proc. "ludzi solidarności". Tymczasem, żeby nie wyjść na durnia, wystarczy tylko nie wypowiadać się za innych. Nie wiem, kogo Lech Wałęsa ma na myśli oczekując poparcia 90 proc. "ludzi solidarności". Mogę tylko spekulować, że jeśli w Lund, we Szwecji Krzysztof Cierpisz a Stanisław Aloszko we Francji dadzą się tymi tu słowy przekonać, zaś założyciel Wolnych Związkow Zawodowych w Katowicach Kazimierz Switoń nie będzie jak niegdyś w Sejmie oponował, to będzie nam chyba jeszcze tylko brakować jakieś pięć osób do wspomnianego przez Lecha Wałęsę grona. Tak przemawia gorycz, a nie głupota, z którą już tylko rozpacz. Stefan Kosiewski, we Frankfurcie nad Menem
sobota, 11 listopada 2006
dało się wytrzymać, jak byliśmy prześladowani przez komunę, ale dzisiaj, jak nas prześladują komuniści, straciłem nadzieję
piątek, 07 lipca 2006
RABE BLUES, a ile hektarów Rząd RP przekazał tam pod niemiecką administrację?
Ireneusz Dudek, Stefan Kosiewski - Katolickie Radio PLUS w Katowicach Manor opened in the Pückler-Park Branitz
wtorek, 27 czerwca 2006
Michałkiewicz i Marcinkiewicz, w zajebistym Muzeum KOSTRO
W zajebistym rządzie Buzka za ministra Kultury robił Kazimierz Michał Ujazdowski. Było zajebiście, były duże możliwości. W ministerstwie rządził Robert Kostro, siedział za palmą, w pierwszym pokoju po prawej stronie. Potem wyprowadził kasę na Europalia do Brukseli i sam się też wyprowadził, żeby dopilnować tej kasy. http://www.europalia.pl/www.europalia.pl/en/list03.html Kostro robił za szefa gabinetu politycznego Ministra, a za szefa gabinetu politycznego premiera robił Kazimierz Marcinkiewicz. W zajebistym rządzie Marcinkiewicza Ujazdowski robi znowu za Ministra Kultury, Kostro nie ma chyba stopnia naukowego, a wypowiada się w gazecie "Rzeczpospolita" jak mełamed w chederze: W ciągu ostatnich 15 lat dokonała się w Polsce prawdziwa edukacyjna rewolucja w dostępności nauczania. Dość powiedzieć, że od 378,4 tys. studentów w roku akademickim 1989/90 doszliśmy do 1800 tys. Liczba szkół wyższych wzrosła w tym czasie z 98 do 377, a współczynnik scholaryzacji dla generacji w wieku 19 - 24 lat z 9,8 proc. do 34,5 proc. (łącznie ze starszymi studentami jest to nawet 45,6 proc.). Taka rewolucja byłaby niewyobrażalna, gdyby nie powstanie wolnego rynku w dziedzinie edukacji www.rzeczpospolita.pl http://www.republikanie.com/marekmojsiewicz/?id=1050 Tygodnik Soolidarność natomiast donosi: Nowe muzeum ma powstać w ciągu trzech-czterech lat kosztem 40 mln zł w zrekonstruowanym Pałacu Saskim przy warszawskim placu Piłsudskiego http://www.tygodniksolidarnosc.com/2006/19/6_muz.html Pałacu Saskiego na szczęście jeszcze nie ma, warto więc przypomnieć, że jakieś dziesięć lat temu, około roku 1996 z koncepcją odbudowy Pałacu Saskiego ujawnił się na zjeździe towarzystw niemiecko-polskich Janusz Marchwiński, były redaktora Radia Wolna Europa, potem przewodniczący stowarzyszenia Polnischer Rat Bundesverband. Propozycja odbudowy pałacu najgorszych królów, jacy zasiadali na tronie Rzeczypospolitej, symbolu epoki zdrady i zaprzedania spotkała się ze zdecydowaną krytyką Polaków w Niemczech. Marchwiński został odwołany; formalnym powodem odwołania (ustąpienia) były nie rozliczone jak należy środki finansowe pobrane od niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przez Marchwińskiego jako prezesa stowarzyszenia Bundesverband, powszechnie uznawanego za organizację żydowskiej Polonii w Niemczech. http://kurier.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?212761 Nie było 10 lat temu i nie ma taraz w Polsce żadnego istotnego powodu dla Narodu Polskiego , żeby wydawać pieniądze na stawianie od nowa budynków, które symbolizują władzę w Polsce ludzi pozbawionych honoru, zdrajców i przeniewierców, oszustów i szalbierzy. August jeden i drugi są ludźmi, którzy zasłużyli się tylko i wyłącznie dla złodziei i cwaniaków, a Polsce odebrali suwerenność i bezbronną przysposposobili do tragedii rozbiorów. Psy szczekają, a budowa jedzie dalej: w centrum Warszawy stoi oto już jeden symbol zniewolenia Narodu Polskiego. W w najblizsza srode 28.06.2006 w godz. od 9:00 do 14:00 odbędzie się w nim konferencja dotyczaca polityki zagranicznej warszawskiego MSZ w stosunku do Wschodu. Czego szukamy na Wschodzie? IDEE I REALIA POLSKIEJ POLITYKI ZAGRANICZNEJ WOBEC BIAŁORUSI, ROSJI I UKRAINY Wśród prelegentów znaduą się: ob. SCHNEPF, doradca w MSZ ds. rozbijania POLONII
13:24, reakcja , Jan Kobylański środa, 11 stycznia 2006 http://usopal.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?91241 http://de.groups.yahoo.com/group/sowa-frankfurt/message/328 Bo w takim np. Izraelu lobby żydowskie jak już coś ma na celowniku, to nie trwa to długo. Tymczasem żyd krajowy Michałkiewicz o słowiańskim imieniu Stanisław plecie duby smalone, Kto tylko chce wiedzieć, ten wie, że Radio Maryja założone zostało po spotkaniach w Magdalence i tzw. okrągłym stole, a więc nadaje w rozgrabionej (przez kogo?) Polsce od kilkunastu lat. Z prostych obliczeń i rabinackich wywodów lidera partii skrajnie prokapitalistycznej (Unia Polityki Realnej, która z katolickiej nauki społecznej Kościoła programowo i zwyczajnie po prostu sobie kpi) wynika, że razwiedka i lobby żydowskie mają radio Maryja na celowniku przynajmniej od dwudziestupięciu lat. Bo lobby żydowskie i razwiedka wiedzą przecież, co w trawie piszczy na długo przed tym, zanim to się w tej trawie zagości. Pytanie brzmi: po co ten Michałkiewicz chce mieć Polaków za głupszych od siebie? - No, a ten Kostro, to jak czasem coś wypowie, to się to zaraz spotyka z zasadniczą i merytoryczną krytyką: POLEMIKA - "Amelia i krasnoludki" - z artykułem w Rzeczpospolitej z 6.06.2002 r. Robert Kostro ("Rz" z 6.06.2002, "Kultura inwestycji") nie opiera się na faktach, ale na własnym o nich przeświadczeniu. Jako szef gabinetu politycznego ministra Ujazdowskiego, a potem wicedyrektor Instytutu Adama Mickiewicza wniósł twórczy wkład w tworzenie budżetowej katastrofy kultury. Dziś niewiele ma do zaproponowania oprócz krytyki. A to nie ma przyzwoitego muzeum sztuki współczesnej. A to nie ma możliwości eksponowania kolekcji ani środków na gromadzenie zbiorów. Wspominając z nostalgią trzech poprzednich ministrów kultury, Kostro nie obarcza ich odpowiedzialnością za te braki. Wręcz przeciwnie. Ich zasługi widzi ogromne. To może jest inne Muzeum, żeby ten Kostro mógł przejść, a w tym budynku, który był symbolem pohańbienia Narodu Polskiego, może jaki inny naród wymyśli coś mądrzejszego niż ten, co podsunął ten niedobry pomysł Marchwińskiemu, którego odwołano 10 lat temu i Robertowi Kostro, który jest młodszy od premiera, więc skąd mógł wiedzieć, w co się pcha? Stan Dawid Ligoń http://ligon.blox.pl/2006/06/W-zajebistym-Muzeum-KOSTRO.html http://sowa.beeplog.de/17379_136839.htm http://tinyurl.com/okjf3 | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||