Jagiełło to nazwisko
litewskie i królewskie, więc zamach był szyty grubymi nićmi. Zaś Kurski
(nazwisko żydowskie od miasta Kurska) podawał się za psa Kaczyńskiego.
Teraz
Kurski (o imieniu ruskim Jarosław) chce ochrony BOR-u, jaką cieszył się do zgonu
Lech K., bo zrozumiał, że goj gryzie a nawet może wejść w posiadanie broni.
Czy
borówki jak tirówki asystować będą służbowo gieremkom Kaczyńskiego w drodze
autem do roboty w Brukseli a Polak za te numery zapłaci?
Teraz Kurski (o imieniu ruskim Jarosław) chce ochrony BOR-u, jaką cieszył się do zgonu Lech K., bo zrozumiał, że goj gryzie a nawet może wejść w posiadanie broni.
Czy borówki jak tirówki asystować będą służbowo gieremkom Kaczyńskiego w drodze autem do roboty w Brukseli a Polak za te numery zapłaci?