> 28 grudnia 2009 - 158
> Szanowni Czytelnicy,
> Przez blisko 10 lat bylem w nieprzerwanym kontakcie ze Zbyszkiem Labedzkim,
> redaktorem naczelnym portalu "Ojczyzna". Nasze poglady na polskie sprawy
> byly zawsze bardzo zbiezne, a przyjazn, która sie miedzy nami zawiazala
> nigdy nie byla naruszona najmniejszym chocby sladem braku lojalnosci, ani
> wieksza róznica w postrzeganiu zachodzacych wydarzen. Mimo tego, ze nigdy
> nie uscisnelismy sobie dloni, a nasz kontakt ograniczyl sie do kontaktów
> internetowych i rozmów telefonicznych, darzylismy sie wzajemnie szacunkiem i
> przyjaznia, która siegala bardzo gleboko. Te poglebione relacje dawaly nam
> mozliwosc wzajemnego uzupelniania sie i komfort dojrzalego partnerstwa w
> wysilkach, w których obaj chcielismy wypelniac swoje obywatelskie powinnosci
> wobec Ojczyzny. Nagle odejscie Zbyszka jest dla mnie bardzo trudne do
> przyjecia i dotkliwe w osobistym wymiarze i w praktycznych skutkach, które
> jakby zamknely czesc mojej drogi. Wierze, ze Zbyszek laskawym okiem z
> lepszego swiata wejrzy na nasze starania i wspomoze nas w trafnym
> rozwiazywaniu zagadek i problemów, które dla niego juz nie sa tajemnica.
> Mimo trudnosci pragne kontynuowac te zapiski, do których pisania Zbyszek
> zawsze mnie dopingowal.
> Rozmawialem ze Zbyszkiem kilka razy po powrocie z Torunia, z uroczystosci
> 18-lecia Radia Maryja w dniu 5 grudnia 2009. Prosil mnie, bym napisal do
> "Zapisków.." swoje wrazenia z tej uroczystosci. Wieczorem, w dniu 10
> grudnia, przeslalem mu tekst, ale nie otrzymalem zadnej odpowiedzi. Po kilku
> dniach zaczalem sie martwic, bo w telefonach skarzyl sie na zle
> samopoczucie. Uspokajalem zle mysli, wierzac, ze moze udal sie na bardzo
> potrzebne badania do szpitala. Jednak 15 grudnia w godzinach wieczornych
> dotarla do mnie smutna wiadomosc o jego smierci.
> Udalo mi sie, dzieki laskawosci O.Benedykta wejsc na antene Radia Maryja o
> godz. 1-szej w nocy i wykrztusic komunikat o smierci Zbigniewa Labedzkiego i
> o pogrzebie, który mial sie odbyc niecale 20 godzin pózniej. Wiem, ze na
> pogrzebie nie bylo tlumów, ale wierze, ze wielu ludzi z Rodziny Radia Maryja
> modlilo sie za Zbyszka.
> Z pewnoscia to dla Zbyszka jest najwazniejsze, tak jak jego ostatni tekst, w
> którym ostatnim tchnieniem zycia bronil swietosci Krzyza Chrystusowego.
> Zalaczam ten wspomniany wyzej tekst, którego Zbyszek nie zdazyl juz
> zamiescic
> www.Ojczyzna.pl