nonsens
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Der Vertrag von 17.6.1991 zwischen der BRD und RP
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Tagi
Twoja wyszukiwarka
Nasza Czeladź

Utwórz swoją wizytówkę

Wpisy z tagiem: krzyż

czwartek, 05 sierpnia 2010
Ten krzyż nie jest już krzyżem symbolizującym męczeńską śmierć Jezusa Chrystusa, von Adam Wielomski



Adam Wielomski Adam Wielomski
(...) Ten krzyż – w ich oczach – nie jest już krzyżem symbolizującą męczeńską śmierć Jezusa Chrystusa, naszego Króla. Ten krzyż symbolizuje, że Bronisław Komorowski nie jest legitymistycznym Prezydentem RP; ten krzyż to znak, że jedynym prawowitym prezydentem był Lech Kaczyński, a po jego śmierci (oczywiście w zamachu zorganizowanym przez Putina i Tuska, którzy zestrzelili samolot za pomocą wielkiego magnesu lub sztucznej mgły) jedynym legitymistycznym i prawowitym Prezydentem RP może być tylko Jarosław Kaczyński. Ten krzyż stoi tam po to, aby pokazać światu, że wybrany zgodnie z obowiązującym prawem Prezydent nie jest „prawdziwym prezydentem”.

Sekta broniąca krzyża to polityczni anarchiści.

Sekciarze broniący krzyża nie są także katolikami. Przecież ci ludzie nie dopuścili do krzyża trzech katolickich duchownych. Jeden z nich lżył tych duchownych wyzywając ich od „ubeków”. Ci ludzie nie uznają jurysdykcji Biskupa nakazującego przenieść krzyż, nie uznają też księży. To oni są „ludem Bożym”, to oni są autentycznym „Kościołem”, którzy występują przeciwko hierarchom i nie uznaje ich jurysdykcji. Ich „papieżem” jest Jarosław Kaczyński, a „biskupami” politycy PiS.

To nic innego jak tylko zwykła sekta religijno-polityczna.

Zapewne to ci sami ludzie protestowali przeciwko arcybiskupowi Wielgusowi, gdyż także wtedy „lud Boży” również uzurpował sobie prawo do decydowania kto będzie biskupem czy metropolitą, odbierając uprawnienie Biskupowi Rzymu do mianowania poszczególnych osób na wysokie stanowiska kościelne. Inspirująca ten tłumek partia polityczna też nie jest katolicka, gdyż jej przywódcy najpierw storpedowali konstytucyjny zapis absolutnej ochrony życia od momentu poczęcia; teraz popierają projekty w sprawie in vitro, które są sprzeczne z nauczaniem Kościoła. Prezydent pochodzący z tej partii najpierw próbował zablokować nominację abpa Wielgusa w Watykanie, a potem klaskał gdy pomówiony hierarcha rezygnował z nominacji (...).


http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/6285/